Masz wrażenie, że młodzież mówi dziś w innym języku i zastanawiasz się, skąd biorą się te wszystkie dziwne słowa? W tym tekście zobaczysz, co wygrało plebiscyt Młodzieżowe Słowo Roku 2025 i co tak naprawdę oznacza. Dzięki przykładom z poprzednich lat łatwiej odczytasz, jak język młodych komentuje rzeczywistość.
Co wygrało w plebiscycie Młodzieżowe Słowo Roku 2025?
W tegorocznej edycji plebiscytu Młodzieżowe Słowo Roku, organizowanego przez Wydawnictwo Naukowe PWN, zwyciężył zestaw wyrażeń „szpont” / „szponcić”. To dość nieoczywisty wybór, bo nie jest to słowo, które trafiło do reklam czy nagłówków serwisów informacyjnych. Bardziej krążyło w memach, prywatnych rozmowach i na czatach.
Na drugim miejscu znalazło się memiczne „67”, a trzecie zajęło pożegnalne „OKPA”. Ten zestaw pokazuje, że młodzi bawią się językiem na kilku poziomach naraz: od kreatywnego kombinowania ze znaczeniem, przez numerologiczne żarty, aż po proste, czatowe skróty.
Szpont i szponcić
Wyrażenia „szpont” i „szponcić” są elastyczne. Mogą oznaczać rozrabianie, kombinowanie, oszukiwanie, ale też spontaniczne, pełne energii działanie. Zależy od kontekstu i intonacji, czy mówimy o czymś pozytywnym, czy raczej o „przeginaniu”. To jedna z przyczyn, dla których jurorzy tak często zwracają uwagę na kreatywność zgłoszeń.
W codziennym użyciu „szponcić” może więc znaczyć „cwaniakować”, ale równie dobrze „rzucić się w wir wydarzeń”. Dla językoznawców to idealny materiał: słowo, które łączy humor, lekki bunt i żywą reakcję na sytuację. Dla młodych ludzi jest po prostu wygodnym skrótem emocji, które trudno byłoby opisać „podręcznikową” polszczyzną.
Szpont/szponcić łączy w sobie to, co w młodzieżowym slangu najmocniejsze: grę z normą, luz i możliwość ironicznego komentowania rzeczywistości jednym, krótkim słowem.
67 i OKPA
Miejsce drugie, czyli „67”„6 7” czy „six seven”), to idiom liczbowy związany z kulturą memów. Pojawiał się w materiałach sportowych, na TikToku, w komentarzach, gdzie szybko przestał oznaczać cokolwiek konkretnego. Stał się raczej „sygnałem”, który łączy osoby rozpoznające żart.
Trzecie miejsce zajęło „OKPA” – połączenie „OK” i „pa”. Ten skrót brzmi niewinnie, ale bywa mocno ironiczny. Sprawdza się w sytuacjach, gdy ktoś chce zakończyć rozmowę z dystansem, czasem wręcz z lekką złośliwością. Idealnie wpisuje się w styl komunikacji, w którym wiadomości są krótkie, a ton buduje się głównie kontekstem i historią relacji.
Jak działa plebiscyt Młodzieżowe Słowo Roku?
Choć z boku wygląda to jak internetowa zabawa, plebiscyt ma bardzo konkretny regulamin. Propozycje słów zgłaszają internauci, ale ostateczną decyzję podejmuje kapituła językoznawców współpracująca z PWN w ramach projektu „Słowa klucze” i programu „Ojczysty – dodaj do ulubionych”. Właśnie dlatego wygrywa nie zawsze najczęściej zgłaszane wyrażenie.
Jury – z prof. Marek Łaziński, prof. Ewa Kołodziejek, dr hab. Anna Wileczek i publicystą Bartkiem Chacińskim – analizuje zgłoszenia pod kątem oryginalności, kreatywności i poprawności językowej. Zwraca też uwagę, czy dane słowo ma szansę wejść do szerszego obiegu, czy raczej pozostanie krótkotrwałym żartem jednej grupy.
Co odpada w przedbiegach?
Nie każde modne słowo ma szansę na tytuł. Zgodnie z regulaminem nie przechodzą dalej wyrażenia uznane za wulgarne, obraźliwe, nawołujące do przemocy albo wpisujące się w mowę nienawiści. Odrzucane są także słowa, które uderzają w konkretne osoby, płeć czy grupy społeczne. To ważna granica, bo część popularnych zwrotów opiera się na wyśmiewaniu innych.
Drugi filtr dotyczy powtórek. Wyrazy, które już zdobyły laur w poprzednich latach, automatycznie wypadają z gry. Tak było ze słowem „sztos”: znów było bardzo popularne w 2017 roku, ale nie mogło wygrać po raz drugi. Z kolei propozycja „dwudzionek”, która miała zastąpić weekend, odpadła, bo komisja uznała ją za zbyt purystyczną i mało naturalną w prawdziwym użyciu.
Jakie słowa wygrywały wcześniej?
Historia plebiscytu dobrze pokazuje, jak zmienia się slang młodzieżowy. W 2016 roku zwyciężył „sztos”, czyli coś niezwykle udanego, świetnego. Rok później wygrało „XD” – zapis internetowej emotikony śmiechu, co pokazało, że znak graficzny może stać się pełnoprawnym słowem. W 2018 tytuł zgarnął „dzban”, używany na określenie osoby zachowującej się głupio.
W 2019 roku triumfowała „alternatywka”, która łączyła opis stylu ubierania się, zainteresowań i sposobu bycia. Były też lata bardziej burzliwe. W 2020 kapituła zrezygnowała z ogłoszenia zwycięzcy, bo najpopularniejsze zgłoszenia miały charakter wulgarny lub stygmatyzujący. Zdecydowano się jedynie wyróżnić neologizm „tozależyzm”, opisujący postawę odpowiadania „to zależy” na niemal każde pytanie.
Dla porządku warto zestawić kilka edycji w jednej tabeli, co dobrze pokazuje zmianę tematów i emocji:
| Rok | Zwycięskie słowo | Dominujący motyw |
| 2016 | sztos | Entuzjazm, zachwyt nad czymś „mega” |
| 2017 | XD | Internetowy śmiech, emotikon jako słowo |
| 2018 | dzban | Krytyka głupoty, ironia |
| 2019 | alternatywka | Tożsamość, styl, przynależność do grupy |
| 2024 | sigma | Autoportret jednostki pewnej siebie |
| 2025 | szpont / szponcić | Spontaniczne działanie i kombinowanie |
Co mówią zwycięskie słowa o młodym pokoleniu?
Czy z kilku slangowych haseł da się wyczytać obraz całego pokolenia? Nie wprost, ale te słowa tworzą ciekawy szkic. Od pełnego zachwytu „sztos”, przez wyśmiewające „dzban”, aż po opisującą silną osobowość „sigma” – widać przejście od euforii, przez ironię, do budowania własnej tożsamości.
Te hasła często łączą luz z lekkim dystansem do świata. „alternatywka” czy „sigma” to próby opowiedzenia o sobie i swojej grupie. Z kolei „67”, „skibidi” albo „brainrot” (opisujący „gnijący mózg” od ciągłego scrollowania) odsłaniają codzienność zanurzoną w TikToku, memach i nieprzerwanym strumieniu krótkich filmików.
Emocje i relacje
Wiele młodzieżowych słów krąży wokół emocji. „rel” (czyli utożsamianie się z czyjąś sytuacją), „essa” (luz, pozytywna energia) czy „OKPA” jako ironiczne pożegnanie – wszystkie opisują mikrogesty relacji, które wcześniej wymagały całych zdań. Teraz wystarczy kilka liter wpisanych na klawiaturze telefonu.
Takie skróty pozwalają szybko sprawdzić, „po której stronie” jest rozmówca. Czy „czuje” dany żart, czy raczej jest spoza kręgu. W pewnym sensie młodzieżowy slang pełni rolę hasła do zamkniętej społeczności, w której wspólny kod językowy buduje poczucie przynależności.
Internet i memy
W ostatnich latach widać też silne powiązanie z globalną kulturą internetu. Słowo „sigma” przyszło z anglojęzycznych memów, podobnie jak „brainrot”. Idiom liczbowy „6 7” pojawia się nie tylko w Polsce. W młodzieżowych plebiscytach odnotowują go również zagraniczne serwisy, a w Austrii „67” zostało wręcz uznane za młodzieżowe słowo roku.
Podobne zjawisko widać w innych krajach. W Niemczech młodzi wybrali „das Crazy” jako komentarz na zasadzie „ale akcja”, w słownikach anglojęzycznych pojawiły się takie hasła jak „rage bait” czy „parasocial”. Globalne memy mieszają się z lokalnym slangiem. Efekt to język, w którym angielskie zapożyczenia stoją obok rodzimych tworów typu „mamadżer” czy „zwyklak”.
Jeśli chcesz lepiej zrozumieć, co tak naprawdę niesie ze sobą dane młodzieżowe słowo, możesz przejść prostą ścieżkę interpretacji:
- Zobacz, w jakim memie lub filmiku słowo się pojawiło i jaki był jego wydźwięk.
- Zwróć uwagę, czy służy do chwalenia, śmiania się, czy raczej do krytyki kogoś lub czegoś.
- Sprawdź, czy ma formę żartu sytuacyjnego, czy raczej opisuje „typ człowieka” lub konkretną postawę.
- Porównaj, jak używają go różne osoby – czy to język jednej paczki, czy już całego internetu.
Młodzieżowe Słowo Roku działa jak roczny „zrzut ekranu” – pokazuje, czym żyły memy, relacje i emocje młodych ludzi w danym momencie.
Czym różni się Młodzieżowe Słowo Roku od Słowa Roku?
W Polsce funkcjonują dwa ważne plebiscyty językowe. Młodzieżowe Słowo Roku skupia się na slangu młodych, a organizuje je Wydawnictwo Naukowe PWN. Drugi konkurs, po prostu Słowo Roku, przygotowuje Instytut Języka Polskiego UW i Fundacja Języka Polskiego. Tam wybiera się wyraz, który najlepiej oddaje doświadczenie całego społeczeństwa.
W plebiscycie Słowo Roku w poprzednich latach wygrywały między innymi „prezydencja” (2011), „klimat” (2019) i „sztuczna inteligencja” (2023). W najnowszej edycji kapituła wskazała jako zwycięzcę słowo „dron”, a kolejne miejsca zajęły „weto” i „kosmos”. Widać tu zupełnie inny rejestr języka: mniej memów, więcej polityki, technologii i tematów obecnych w poważnych mediach.
Co ciekawe, sposób wyłaniania tych słów też jest inny. Zespół badaczy analizuje częstotliwość występowania wyrazów w prasie i ich nagły wzrost użycia w danym roku. Jak mówi prof. Katarzyna Kłosińska, chodzi o słowa, które „w tym roku pojawiały się częściej niż w innych latach”. Lista do głosowania internetowego powstaje więc nie z memów, ale z twardych danych o częstotliwości użyć.
Oba plebiscyty łączy jedno: pokazują, że język to precyzyjne lustro tego, czym żyjemy na co dzień. Raz będą to drony, kosmos i weto prezydenta, innym razem szpont, XD i alternatywka. A między nimi codzienna rozmowa, w której Ty też wybierasz, jakich słów użyjesz:
- Możesz świadomie wplatać młodzieżowe słowa do komunikacji z młodszymi odbiorcami.
- Możesz obserwować, które z nich z czasem trafiają do słowników i mowy ogólnej.
- Możesz sprawdzać, jakie emocje i postawy stoją za danym wyrażeniem, zamiast oceniać je „na ucho”.
- Możesz traktować plebiscyty jako pretekst do rozmowy o tym, jak zmienia się polszczyzna.